13 czerwca 1611 r., po ponad półtorarocznym oblężeniu przez wojska króla Zygmunta III, Smoleńsk się poddał. Po niemal 100 latach rosyjskiego panowania miasto wróciło do Wielkiego Księstwa Litewskiego, a tym samym do Rzeczpospolitej Obojga Narodów
Na specjalnym medalu wydanym w okazji zdobycia Smoleńska wybito łacińskie słowa, które w tłumaczeniu na polski brzmią: "Zwyciężone, wolność odzyskuję".
Smoleńsk był strategicznym miastem. Położony między dorzeczami Dźwiny i Dniepru stanowił dla Rzeczpospolitej "klucz do Moskwy". Król Zygmunt III Waza, który marzył o objęciu carskiego tronu, wydał wojnę Rosji. Nie dysponował wielkimi siłami, gdyż dla swych planów nie uzyskał poparcia Sejmu, a jedynie Senatu.
Niewielkie jak na takie przedsięwzięcie wojska Rzeczpospolitej pod wodzą hetmana Stanisława Żółkiewskiego stanęły jesienią 1609 r. pod murami Smoleńska (źródła podają różne daty: koniec września lub początek października, w zależności od tego czy posługują się obowiązującym w Rosji kalendarzem juliańskim czy używanym na Zachodzie gregoriańskim). W szeregach Rzeczpospolitej walczyli także Litwini i kozacy z Zaporoża. Według różnych źródeł wojska te liczyły od ok. 10 to 17 tys. Nie dysponowały odpowiednią liczbą dział (30 lekkich armat) i nie były przygotowane do długotrwałego oblężenie miasta-twierdzy. Król miał bowiem nadzieję, że w związku z głębokim kryzysem państwa rosyjskiego Smoleńsk podda się na sam widok nadciągającej armii. Niestety mylił się.
Za wysokimi murami Smoleńska (liczącymi nawet 19 m i przetykanymi 38 basztami sięgającymi nawet 31 m) na wojska koronne czekali rosyjscy obrońcy. Pod wodzą Michała (Michaiła) Szejny miasta miało bronić (w zależności od źródeł) od kilku do kilkudziesięciu tysięcy żołnierzy wspieranych przez mieszczan, których liczbę szacuje się także na kilkadziesiąt tysięcy. Rosjanie do pomocy mieli 500 Szwedów. Z murów strzelało ok. 170 dział.
Polskie natarcia załamywały się jedno po drugim. Oblężenie się przedłużało. Nadciągały posiłki. Do wysadzania murów sprowadzono nawet minerów z Francji i Szkocji. Ale i im nie udało się dokonać wyłomów w murach grubych na sześć metrów. W 1610 r. sprowadzono z Wilna i polskich Inflantów ciężkie działa. Ostrzał, brak broni i wyżywienia doprowadziły do poważnego osłabienia obrońców.
Do ostatecznego ataku doszło z 12 na 13 czerwca 1611 r. Przypuszczono go na miasto-twierdzę niemal z wszystkich stron. Mina podłożona przez kawalera maltańskiego Bartłomieja Nowodworskiego dokonała potężnego wyłomu w murach. Pozwoliło to na łatwe wejście wojsk Rzeczpospolitej. Na ulicach doszło do prawdziwej rzezi. Zakończył ją dopiero rozkaz króla, który również dostał się do miasta. Smoleńsk został zdobyty - przypomina PAP.

Zawsze kiedy czytałem jakieś podręczniki do historii to miałem wrażenie, że tak naprawdę nie było żadnych państw. Były tylko zachcianki królów, którzy wysyłali na rzeź swoich poddanych i się układali, targowali, dziedziczyli itd. Wolność szlachecka im to trochę ukróciła, ale i sama sobie zgubę przyniosła. Najjaśniejszej też.
Pozdrawiam
Dlaczego nie powstają takie filmy? Przecież nie musimy czekać na łaskę bolszewików michnikowszczyzny, sowieckich agentów, masonów, mniejszości, ateuszy w "polskiej" kinematografii. Możemy sami kręcić takie filmy i to wręcz jest konieczne.
Piękne kino batalistyczne, historyczne może być i to lanie ruskich... coś pięknego, tego nigdy za wiele! Oczywiście film musi być lepszy pod każdym względem od propagandówki sowieckiej nakręconej na rozkaz cara Putina. Można obejrzeć, napisy po angielsku, polskiej wersji nie znalazłem, jest? Aktorów polskich kolaborujących jak Olbrychski nie ma co zatrudniać. Niech przejdą do Mosfilmu na stałe. Paszoł won. To nie jest przypadek że "Skrzetuski" znalazł się tamże. To nie przypadek, ale socjotechnika, odpowiedzi są w psychologii, chciano odczarować kod płynący z "Ogniem i mieczem". Udało się, niesmak się pojawił. O to ruskim chodziło... opłacalna inwestycja, pazerny, głupi polski aktor, pożyteczny idiota. Niemcy też wykorzystywali polskich aktorów w swoich filmach, albo produkcje porno z Polkami. To nie są przypadki.
Moim zdaniem należało problem Moskwy rozwiązać już wcześniej przed 1611, ale wtedy to już była wyjątkowa okazja na trwałe rozwiązania ustrojowe... a niewykorzystane okazje mszczą się. Polska była potęgą już w XV wieku, w momencie kiedy ordy wycofywały się, to należało iść na wschód aż po Ural ;) Grody palić. Trudno zbuntowane zdobywać...
Powstanie mieszczan moskiewskich sprowokowała również postawa załogi polskiej pod dowództwem komendanta Aleksandra Gosiewskiego, chociaż on sam postępował przezornie. A więc co o tych sprawach wyrzekł kilka lat później Teodor Szeremietiew podczas pertraktacji pokojowych:
"Rozwiązły żołnierz wasz nie znał miary w obelgach i zbytkach: zabrawszy wszystko, co tylko dom zawierał, złota, srebra, drogich zapasów mękami wymuszał. Niestety! Patrzeli mężowie na gwałty lubych żon, matki na bezwstyd córek nieszczęsnych! Świerzą jeszcze rozpust i wyuzdań waszych zachowujemy pamięć.....Jątrzyliście serca nasze najobraźliwszą pogardą, nigdy rodak nasz nie był nazwany inaczej, jak psem Moskalem, złodziejem, zmiennikiem. Od świątyń nawet Boskich nie umieliście rąk waszych powściągnąć. W popiół obrócona stolica, skarby nasze, długo przez carów zbierane, rozszarpane są przez was, państwo całe ogniem i mieczem okropnie zniszczone. Nie dość, że długo cierpieliśmy te wszystkie zniewagi i klęski?"
Żeby zachować uczciwość historyczną należy i te znamienne słowa przypomnieć.
Po za tym nietolerancja religijna i wywołana nią kontrreformacja w Rzeczpospolitej Obojga Narodów przez Zygmunta III i Władysława IV oraz niesprawiedliwość na Rusi były początkiem końca największego państwa ówczesnej Europy. Po obu tych królach z dynastii Wazów, dla których rozgrywki dynastyczne i wielka polityka europejska liczyły się bardziej niż dobro Rzeczypospolitej, zaczął się jej powolny upadek.
Raptem dwóch królów elekcyjnych i tylko sześćdziesiąt jedne lat ich rządów, a jaka zmiana. Rzeczpospolita, która była na prostej drodze do utrwalenia swojej potęgi nagle zaczęła chwiać się jak chochoł na słomianych nogach i kolejne lata, kolejni królowie osłabiali tą solidną konstrukcję pozostawioną Nam przez Stefana Batorego.
AdNovum
w Polsce król nie mógł mieć zachcianek, bo o wszystkim decydował Sejm. Polska to nie Rosja. A na rzeź król poddanych nie wysyłał, bo szlachta zawsze była wolna.
Wolność szlachecka nie przyniosła zguby Najjaśniejszej, to brednia pochodzenia prusko-rosyjsko-austro-klasowego. Np dziś liberaum veto mamy w Radzie Bezpieczeństwa ONZ a to uznano za szczyt demokracji. Zresztą LV można bało ZAWSZE ominąć zawiązując konfederację.
Jak mi bredzą o słabej Polsce, to zawsze proszę , by mi na mapie pokazano potężne Prusy, potężną Burgundię, potężną Nawarrę.
Drogi Autorze: tytuł sugeruje podbój Smoleńska, a tymczesem chodziło o Ziemie Odzyskane, co ewidentnie wykazuje przywilej dla mojego przodka, obdarowanego przy okazji "rekuperacji Smoleńska" dobrami na Ziemiach Odzyskanych (Nowogród Siewierski).
Pozdrawiam,
pozdrawiam
Bo grabieze, rzezie i gwalty na mieszkancach zdobywanych miast w tamtych czasach to byla nomalka. Zwlaszcza zdobywanie lupow. Wyciagacie z kontekstu wydarzenie (bardzo ciekawe zreszta) historyczne. Zastanawiam sie dlaczego - czy zeby udowodnic (na zasadzie asocjacji ), ze i Katyn i Smolenska tragedia 2010 to retrybucja historyczna mrocznego Fatum, ktore teraz dopadnie PIS zalozony 13tego czerwca? Bo tak jakos na to wyglada..
Jezeli tak, to co powinno spotkac Francje za zaglodzenie mieszkancow La Rochelle? a Niemcow (no bo jest rocznica pierwszego transportu do Auschwitz)?
Oczywiście ma Pan rację pisząc:
"w Polsce król nie mógł mieć zachcianek, bo o wszystkim decydował Sejm. Polska to nie Rosja. A na rzeź król poddanych nie wysyłał, bo szlachta zawsze była wolna."
Ale przecież coś na rzeczy być musi skoro Szwedzi zalali całą Polskę zanim się nasi pozbierali i zrobili Obronę Częstochowy. Zawsze był problem z wystawieniem wojska. A jak już się wystawiło, to nie zawsze po polskiej stronie, no bo sam Sobieski walczył po stronie Szwedów...
Szlachta zawsze była wolna - zgadza się. Ale co z chłopami? Dymali pańszczyznę aż miło. To nie Polacy? Mieli wolność? Chyba na polu, jak nikt nie pilnował. Szlachta tworzyła piechotę?
Problemów była po polskiej stronie cała masa. I nie wiem skąd się brała zła wola, żeby ich nie rozwiązywać. Wszystkiego na przekupioną przez ruskich i pruskich szlachtę zwalić raczej nie można (pewnie już wtedy były ówczesne tuskie.... brrr...)
Chociaż z drugiej strony jak myślę o wieku XVII i że oprócz zaborców jeszcze Szwecja i Turcja nam zapewniały rozliczne "rozrywki" to rzeczywiście nie sposób nie mieć trudności z utrzymaniem niepodległości.
A co do zachcianek królów to oto fragment innego wpisu - AdNovum:
"Po za tym nietolerancja religijna i wywołana nią kontrreformacja w Rzeczpospolitej Obojga Narodów przez Zygmunta III i Władysława IV oraz niesprawiedliwość na Rusi były początkiem końca największego państwa ówczesnej Europy. Po obu tych królach z dynastii Wazów, dla których rozgrywki dynastyczne i wielka polityka europejska liczyły się bardziej niż dobro Rzeczypospolitej, zaczął się jej powolny upadek. "
Tak więc wygląda mi na to, że i szlachta i król (owie) dbali o swoje, a razem działali jak już inaczej nie było można. O wieśniakach chyba nikt nawet nie myślał.
Autor notki wie, kto jest autorem ryciny. To może coś wyjaśnić.
Pozdrawiam
Np. Sołżenicyn wygląda tak - Solschenizyn.
Zawisza Czarny po niemiecku jest w ogóle nie do odcyfrowania - Sawisch Safficinus Salboschgi :)
Po za tym nietolerancja religijna i wywołana nią kontrreformacja w Rzeczpospolitej Obojga Narodów przez Zygmunta III i Władysława IV oraz niesprawiedliwość na Rusi były początkiem końca największego państwa ówczesnej Europy. Po obu tych królach z dynastii Wazów, dla których rozgrywki dynastyczne i wielka polityka europejska liczyły się bardziej niż dobro Rzeczypospolitej, zaczął się jej powolny upadek."
Kontrreformacja i wpływy jezuitów- oto przyczyny upadku.
Warto przypomnieć jakie rzeczy działy się na soborze trydenckim: wpisanie na index piusa ii i tradycji humanistycznej wogóle, zwrot w stronę irracjonalizmu- tu jezuci czy 'gli spirituali' nie ustępowali kalwinom.
Ten trend zbiera swe żniwo.
Pozdrawiam
No to se ruscy zaplanowali rocznicę
http://alchymista.nowyekran.pl/post/17572,operacja-specjalna-dymitr-samozwaniec-odslona-pierwsza-uhlickie-widmo